FELIETON Z
CYKLU „RZUT OKIEM”:
NA
ŁAWECZCE
Spacerując ostatnio po naszym pięknym Lesku doszłam
do jednego interesującego wniosku (ze względu na krótki czas owej wycieczki na
więcej wniosków nie zdążyłam wpaść, ale na pewno to nadrobię). Wracając do mej
twórczej myśli, zauważyłam, że mieszkańcy naszego miasta jak i pielgrzymki
turystów różnej maści, wieku i płci propagują zdecydowanie siedzący tryb życia,
a to za sprawą jakże licznych, przyciągających uwagę (bo trudno ich nie
zauważyć) i rzecz jasna wygodnych ławek.
Te miejsca spoczynku (oby nie wiecznego), których
zadaniem jest utrzymanie ciała ludzkiego wszelkiej wagi w pozycji prostopadłej (choć
nie zawsze) względem świeżo ułożonych pięknych chodników, spełniają również
inne jakże istotne i ważne funkcje. Bo przecież tylko dzięki naszym ławkom
możemy bez żadnych przeszkód sprawdzić, czy Goździkowa naprawdę kupuje
Etopirynę, ile w rzeczywistości nasza teściowa wydaje na leki i na
co w tym tygodniu choruje sąsiadka z drugiego piętra. To wszystko dzięki
ławeczce z widokiem na aptekę,
dzięki temu drodzy mieszkańcy będziemy mogli przyjść z pomocą choremu
przyjacielowi, gdyż posiadane przez nas informacje odnośnie przyjmowanych przez
niego leków niejednokrotnie przekraczają wiedzę o preparatach leczniczych
zażywanych przez nas samych. Szybkie przeanalizowanie zdobytych na ławeczce
informacji pozwoli na niezwłoczne działania mające na celu uratowanie biedaka.
W przypadku przypadłości dręczących teściową, wiedza zdobyta w trakcie
obserwacji może być wykorzystana w nieco inny sposób…
Dzięki ławeczce naprzeciwko salonu telefonów, możemy
dowiedzieć się, jaką w tym tygodniu nasz syn kupił sobie komórkę, (na którą nie
miał pieniędzy) a miejsce siedzące obok sklepu z artykułami ogrodniczymi upewni
nas w świadomości, że naszemu teściowi znów zaszwankował wąż ogrodniczy.
Wiele jest ławek w naszym Lesku,
wiele, lecz dzięki temu pogłębiamy wiedzę o nas samych. Zamiast wieczorków
zapoznawczych śmiało można wyjść na Planty i wypatrywać z punktu obserwacyjnego naszą przyszłą
„drugą połowę”. Powszechnie wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu
siedzenia, w związku z tym zmieniając położenie zgodnie z ruchem wskazówek zegara
śmiało możemy podziwiać przyszłą Miss mokrego podkoszulka przy nowej, pięknej
fontannie.
Tak właśnie dzięki tym
niepozornym miejscom spoczynku mieszkańcy Bieszczadów umacniają łączące ich
więzi i stają się sobie bliżsi, nie tylko z uwagi na ucisk spoczywającego na
ławeczce ciała z lewej i prawej strony, ale przede wszystkim rodzi się nić
przyjaźni, solidarności, braterstwa, sympatii i miłości – do czasu kolejnych
wyborów…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz