piątek, 30 marca 2012

Felieton - "Na ławeczce"

Oto... co można zauważyć - jak się dobrze człowiek porozgląda...        





FELIETON  Z  CYKLU  „RZUT  OKIEM”:
NA  ŁAWECZCE


         

         Spacerując ostatnio po naszym pięknym Lesku doszłam do jednego interesującego wniosku (ze względu na krótki czas owej wycieczki na więcej wniosków nie zdążyłam wpaść, ale na pewno to nadrobię). Wracając do mej twórczej myśli, zauważyłam, że mieszkańcy naszego miasta jak i pielgrzymki turystów różnej maści, wieku i płci propagują zdecydowanie siedzący tryb życia, a to za sprawą jakże licznych, przyciągających uwagę (bo trudno ich nie zauważyć) i rzecz jasna wygodnych ławek.

Te miejsca spoczynku (oby nie wiecznego), których zadaniem jest utrzymanie ciała ludzkiego wszelkiej wagi w pozycji prostopadłej (choć nie zawsze) względem świeżo ułożonych pięknych chodników, spełniają również inne jakże istotne i ważne funkcje. Bo przecież tylko dzięki naszym ławkom możemy bez żadnych przeszkód sprawdzić, czy Goździkowa naprawdę kupuje Etopirynę, ile w rzeczywistości nasza teściowa wydaje na leki i na co w tym tygodniu choruje sąsiadka z drugiego piętra. To wszystko dzięki ławeczce           z widokiem na aptekę, dzięki temu drodzy mieszkańcy będziemy mogli przyjść z pomocą choremu przyjacielowi, gdyż posiadane przez nas informacje odnośnie przyjmowanych przez niego leków niejednokrotnie przekraczają wiedzę o preparatach leczniczych zażywanych przez nas samych. Szybkie przeanalizowanie zdobytych na ławeczce informacji pozwoli na niezwłoczne działania mające na celu uratowanie biedaka. W przypadku przypadłości dręczących teściową, wiedza zdobyta w trakcie obserwacji może być wykorzystana w nieco inny sposób…
Dzięki ławeczce naprzeciwko salonu telefonów, możemy dowiedzieć się, jaką w tym tygodniu nasz syn kupił sobie komórkę, (na którą nie miał pieniędzy) a miejsce siedzące obok sklepu z artykułami ogrodniczymi upewni nas w świadomości, że naszemu teściowi znów zaszwankował wąż ogrodniczy.
Wiele jest ławek w naszym Lesku, wiele, lecz dzięki temu pogłębiamy wiedzę o nas samych. Zamiast wieczorków zapoznawczych śmiało można wyjść na Planty i wypatrywać z punktu obserwacyjnego naszą przyszłą „drugą połowę”. Powszechnie wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, w związku z tym zmieniając położenie zgodnie z ruchem wskazówek zegara śmiało możemy podziwiać przyszłą Miss mokrego podkoszulka przy nowej, pięknej fontannie.
Tak właśnie dzięki tym niepozornym miejscom spoczynku mieszkańcy Bieszczadów umacniają łączące ich więzi i stają się sobie bliżsi, nie tylko z uwagi na ucisk spoczywającego na ławeczce ciała z lewej i prawej strony, ale przede wszystkim rodzi się nić przyjaźni, solidarności, braterstwa, sympatii i miłości – do czasu kolejnych wyborów…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz