WIERSZ DO ZĘBA MĄDROŚCI
Różne nas dolegliwości cielesne napotykają na naszej
drodze życiowej. Czyś Ty baba czy chłop, wysoki czy niski, gruby bądź chudy,
łysy czy owłosiony (w którymkolwiek miejscu) - znaczenia to nie ma! Nie
ustrzeżesz się od bólu ani psychicznego, ani cielesnego.... chociaż można
dyskutować, który z nich bardziej uprzykrza nam życie.
Ale..... koledzy i koleżanki, bracia i siostry, trzeba
doszukiwać się chociaż malutkiego plusa w każdej sytuacji, lub chociażby
wykorzystać dane cierpienie do tego, by coś stworzyć - coś co może ulży nam w
tej trudnej sytuacji.
Tak też postąpiłam i ja. Kiedy jakiś czas temu
dostałam ogromnego bólu, który zafundował mi mój wyrzynający się ząb mądrości -
w bólach i mękach, cierpiąc okrutnie stworzyłam resztkami moich aktywnych
szarych komórek - wiersz. Wiersz do zęba mądrości.
Teraz przedstawiam go Wam,
może nadejdzie dzień, w którym będziecie chcieli poważnie porozmawiać ze swoim
zębem mądrości.... chociaż osobiście nikomu tego nie życzę.
Wiersz do zęba mądrości
Jesteś wbity
w moje dziąsła,
Bezlitośnie
gardło kąsasz,
Dniem i nocą
męczysz ciało...
A Tobie wciąż
mało, mało, mało!
Maltretujesz
mnie fizycznie,
Wciąż
wykańczasz mnie psychicznie,
Nie masz dla
mnie żadnej litości,
Ty niedobry
zębie mądrości!
Jesteś teraz
Panem, Księciem,
Święcisz
triumfy swe krwiożercze,
Lecz Twój
czas zagłady blisko,
Będziesz
kłaniał mi się nisko,
Poznasz
wkrótce moc mej złości
Ty niedobry
zębie mądrości!!!